Młoda, pełna energii i uśmiechu dziewczyna zaraża swoją pasją do rolnictwa! Poznajcie Julię, która postawiła wszystkie karty na rolnictwo i dzisiaj wspólnie z chłopakiem rozwijają swoje gospodarstwo.
Cześć, na wstępie powiedz kilka słów o sobie. Skąd u Ciebie zamiłowanie do rolnictwa? Od zawsze wiedziałaś, że chcesz iść w tym kierunku?
Cześć, pewnie! Jestem Julia, mam 20lat, w tym roku skończyłam technikum o profilu rolniczym. Wraz z chłopakiem prowadzę gospodarstwo rolne, a w wolnym czasie spędzam czas z końmi. Moje zamiłowanie do rolnictwa zaszczepili we mnie rodzice, którzy od najmłodszych lat brali mnie do krów oraz do traktora i pokazywali jak wygląda życie na wsi. Od zawsze wiedziałam, że chce iść w kierunku rolnictwa, a wybór technikum rolniczego mnie w tym tylko utwierdził. Mogłam dokształcić swoją wiedzę oraz zrobić sobie kursy, które teraz wykorzystuje w swoim gospodarstwie.
Opowiedz o gospodarstwie, jaki profil, jakie rośliny, czy hodujecie też zwierzęta? Dlaczego zdecydowaliście się na taki kierunek rozwoju gospodarstwa?
Nasze gospodarstwo ma ok. 30 hektarów. Uprawiamy głównie: pszenicę, jęczmień, owies, trawy oraz kukurydzę na kiszonkę. W gospodarstwie mamy również bydło –byki, jałówki oraz krowy rasy Holsztyńsko-Fryzyjskiej oraz Simental, gdyż postanowiliśmy z chłopakiem rozpocząć produkcję mleka. Na razie mamy kilka sztuk krów mlecznych, ale chcemy sukcesywnie zwiększyć ilość. Postawiliśmy na rozwój gospodarstwa w stronę mleka, ponieważ od dziecka krowy były w moim życiu i chce, aby nadal w nim pozostały, ale na większą skalę.
Czy praca na gospodarstwie jest trudna? Co Tobie sprawia największą trudność?
Praca w gospodarstwie jest dość wymagająca, często jest też dużo stresu np. czy zdąży się przed deszczem, czy na pewno dana dawka nie przypali zboża. Obecnie największą trudnością dla każdego rolnika jest utrzymanie swojego gospodarstwa na dobrym poziomi. Jest to związane z coraz mniej opłacalną produkcją roślinną oraz produkcją mleka, gdyż koszty wyprodukowania są coraz wyższe, a ceny za sprzedawane produkty niestety bardzo niskie, co często prowadzi do likwidacji małych gospodarstw.
Poza praca w gospodarstwie jeździsz konno i jesteś wielką miłośniczką koni. Skąd takie hobby? Czy sama jazda konna jest trudna?
Jestem miłośniczką koni i od ośmiu lat jeżdżę, głównie skacze przez przeszkody. Hobby to narodziło się tak naprawdę od byków. Jak byłam młodsza oswajałam byki do tego stopnia, że mogłam na nich siadać, czyścić je, głaskać, więc stwierdziłam, że fajnie byłoby spróbować jazdy na koniu, a nie na byku. Po wielu namowach rodzice zapisali mnie na lekcje nauki jazdy konnej i tak już zostało. Tak, sama jazda konna jest trudna. Trzeba być bardzo cierpliwym i konsekwentnym. Ja wkładam bardzo dużo pracy w jazdę i budowanie relacji z koniem. Aktualnie od lipca rozpoczęłam treningi w nowej stajni, w której dobieram sobie konia, aby móc się dalej rozwijać. Jest to bardzo trudny i stresujący okres, ponieważ moja trenerka posiada młode konie, którymi trzeba odpowiednio pokierować i pomagać im się rozwijać.
Ile czasu, determinacji i pracy potrzeba, by tak młody koń dobrze współpracował ze swoim opiekunem?
To wszystko zależy od charakteru konia, ciężko określić jak długo to zajmie. Najważniejsza jest codzienna praca i dobre nastawienie.
Czy na gospodarstwie znajdzie się miejsce dla konina?
Tak, na gospodarstwie mamy już kucyka, ma na imię Wanilka. Jest to kucyk szetlandzki, który uwielbia przebywać z ludźmi. Czasami nawet chce pokazać że to ona ma władzę.
Czy spotykasz się na co dzień z niekoniecznie przyjemnymi komentarzami, że tak młoda dziewczyna i praca na gospodarstwie?
Właściwie to nie! Na co dzień ludzie raczej się dziwią, że chce prowadzić gospodarstwo rolne i nie uciekam do miasta. Nie spotykam się z krytyką, bardziej z podziwem. Osobiście lubię się chwalić, że jestem ze wsi i mam krowy, konia. Nie wstydzę się tego, ponieważ to kocham.
Dziękuje za poświęcony czas i życzę dalszych sukcesów i rozwoju gospodarstwa!
Dziękuję!















