Pracując jako technik weterynarii i w rodzinnym gospodarstwie łączy w sobie pasję do zwierząt i rolnictwa. Uwielbia jazdę konną, nie straszna jest jej ciężka i brudna praca. Poznajcie z nami bliżej Alicję.

Cześć! Na wstępie powiedz proszę coś więcej o sobie.

Hej! Jestem Alicja, a część z Was może kojarzyć mnie jako ala_w_terenie. Tworzę profil na Instagramie o tematyce rolniczej. Pomagam rodzicom w gospodarstwie, równocześnie pracując w zawodzie jako technik weterynarii.

Czyli śmiało można stwierdzić, że jesteś kobietą, która nie boi się ciężkiej i brudnej pracy oraz ma wiele zainteresowań?

Zdecydowanie tak. Brud w pracy jest moim przyjacielem, a wiele trudności napotykanych na drodze daje kopa. Praca w gospodarstwie wymaga siły, zaangażowania i wytrwałości, ale nigdy nie traktowałam tego jako przeszkody. Lubię być aktywna, lubię wyzwania i przede wszystkim daje mi satysfakcję to, co robię, więc cięższa praca po prostu jest częścią mojego życia.

Świetnie to podsumowałaś. Wracając do zawodu, jesteś technikiem weterynarii i pracujesz ze zwierzętami. Skąd pomysł na to? Od zawsze wiedziałaś, że chcesz iść w tym kierunku? Co w swojej pracy lubisz najbardziej?

Od zawsze miałam wiele pomysłów na siebie od tych bardziej odjechanych po właśnie te realistyczne, lecz trzeba było trochę zejść na ziemię i podjąć choć odrobinę dojrzałą decyzję. Ze zwierzętami od zawsze miałam styczność i zajmowałam się nimi od najmłodszych lat to wypadło na technika weterynarii. Praca ze zwierzętami oczywiście ma swoje plusy i minusy, jak każda, ale jest na tyle ciekawa, że nigdy nie wiesz co Cię czeka. Rano możesz wykonać parę spokojnych i przyjemnych zgłoszeń i zasiadając w przerwie do śniadania dostajesz telefon o trudnym porodzie. Pędzisz do niego z kanapką w ręku, popijając smaczną kawusią w stresie i adrenalinie, bo tak naprawdę nie wiesz co Cię na miejscu czeka, czy krowa da rady, czy cielak przeżyje. Ogrom pytań w jednej sekundzie, a ty musisz szybko zebrać myśli i zabrać się do działania. Każda pozytywnie zakończona akcja to masa satysfakcji i radości.

To pokazuje, jak każdy dzień to tak naprawdę zagadka, bo nie wiesz co się przytrafi. Czy praca ze zwierzętami jest trudna? Miewasz chwile zwątpienia, ze to jednak nie praca dla Ciebie?

Oczywiście, jak każda praca ma swoje trudne strony, ale tym bardziej jest to rozwojowe i można wiele wyciągnąć z różnych sytuacji. Praca nie zawsze jest łatwa, zwierzęta nam nie powiedzą co im dolega, dlatego trzeba być też dobrym obserwatorem. A zwątpienia nie raz się zdarzały, najczęściej gdy nie było możliwości pomocy danemu zwierzęciu. W takich momentach dużym wsparciem jest szefowa i reszta załogi, która podtrzymuje na duchu i jest możliwość przegadania danego przypadku.

Fajnie mieć taką ekipę w pracy. Opowiedz więcej gospodarstwie, jaki profil, jakie rośliny, jakie hodujecie zwierzęta? Dlaczego zdecydowaliście się na taki kierunek w swoim gospodarstwie?

Na naszym gospodarstwie hodujemy krowy mleczne. Na polach uprawiamy zboża np. pszenica, jęczmień, żyto. Mamy również trawy, które służą jako pożywienie dla naszych zwierząt.

Rodzice ukierunkowali gospodarstwo na krowy mleczne, ponieważ od zawsze były one częścią naszego gospodarstwa i z czasem właśnie hodowla bydła mlecznego stała się naszą największą pasją. Lubimy tę codzienną pracę i kontakt ze zwierzętami, a także możliwość obserwowania efektów własnej pracy. To wymagająca gałąź rolnictwa, ale daje nam dużo satysfakcji, dlatego zdecydowaliśmy się właśnie w tym kierunku rozwijać nasze gospodarstwo.

Bez jakiej maszyny bądź maszyn nie wyobrażasz sobie codziennych obowiązków na gospodarstwie?

Hmm… ciekawe pytanie. Myślę, że ciężko byłoby sobie poradzić bez hali udojowej i aparatów do doju, bo nie wyobrażam sobie doić tylu krów ręcznie. Nie wyobrażam sobie również pracy bez paszowozu, ponieważ dobre żywienie jest bardzo ważnym elementem hodowli bydła.

Na co dzień pracujesz zawodowo a także wspierasz rodzinne gospodarstwo. Łatwo to ze sobą połączyć? Pewnie wymaga to od Ciebie sporo wyrzeczeń

Dla chcącego nic trudnego, mówią… A tak całkiem na serio, czasami nie ma problemu pogodzić pracę zawodową z pracą w gospodarstwie, ponieważ praca w gospodarstwie jest podzielona na wszystkich domowników, każdy wie co jest w jego zakresie obowiązków. Czasami są sytuację w których np. mam pracę w godzinach wykonywania czynności przy zwierzętach w domu, wtedy ugaduję się z siostrami i wszystko da się ułożyć i dogadać.

Fajnie, że macie taki podział obowiązków między sobą. Odbiegając od gospodarstwa – jeździsz konno i jesteś wielką miłośniczką koni, które mają również swoje miejsce w Waszym gospodarstwie. Skąd takie hobby? Czy opieka nad końmi jest trudniejsza niż nad krowami czy owcami?

Hahaha… to wyszło całkiem spontanicznie, a nawet można powiedzieć, że troszkę przypadkowo. Cała historia zaczęła się przez moją najstarszą siostrę, która była bardzo mocno zafascynowana końmi i tak trafił do nas pierwszy koń. Ja właściwie, można powiedzieć, bałam się koni. Natomiast mój koń – Arizona też trafił się przez przypadek, bo będąc w pracy, objeżdżając różne gospodarstwa dowiedziałam się, że jest na sprzedaż i tak zaczęła się moja przygoda z jeździectwem, choć już miałam kilka podejść do nauki jazdy na koniach moich sióstr. Wiadomo, że konie potrzebują też opieki, która raz jest łatwiejsza, raz trudniejsza. Jeżeli nic się nie dzieje to wszystko gładko idzie.

Czy spotykasz się na co dzień z niekoniecznie przyjemnymi komentarzami, że taka młoda kobieta i praca na gospodarstwie, praca ze zwierzętami?

Na całe szczęście nie spotykam się z takimi komentarzami.

To dobrze. A jak myślisz, skąd w ogóle biorą się takie komentarze? Może zazdrość?

Myślę, że może to wynikać ze starego przekonania, że kobieta powinna zajmować się domem i dziećmi, tak jak było kiedyś. Parędziesiąt lat temu bardzo mało kobiet mogło studiować weterynarię, a teraz? Kobiety stanowią 3/4 roku. Czasy się zmieniły i ludzie też. W internecie można spotkać wiele fajnych kobiet pracujących zarówno w weterynarii, jak i na roli, które bardzo dobrze sobie radzą. Ja na swoim profilu również staram się to pokazywać.

Jako rolniczka, jako technik weterynarii i jako córka rolników pokazujesz trochę swojego życia w Internecie. Co chciałabyś przekazać innym młodym ludziom na temat pracy w rolnictwie, która często wiąże się z sukcesami, ale i trudnościami.

Chcę zaznaczyć i przypomnieć, że to co pokazuję w internecie to jest namiastka wszystkiego. Często zdarza się, że na profilu jest cisza ze względu na więcej pracy. Chcę też prosić o nie ocenianie różnych sytuacji itp. bo tak jak już zostało powiedziane, nie pokazuję całej sytuacji. To, że pracuję w taki, a nie inny sposób to tylko i wyłącznie zasługa moich rodziców, którzy ciężko pracowali na rozwój gospodarstwa. Chciałabym przede wszystkim pokazać młodym ludziom, że praca w rolnictwie, mimo że bywa wymagająca i nie zawsze jest łatwa, może dawać ogromną satysfakcję i poczucie spełnienia. Oczywiście są lepsze i gorsze dni, sukcesy, ale też momenty zwątpienia czy trudności, z którymi trzeba się mierzyć. Jednak jeśli naprawdę się to lubi, warto się nie poddawać i dążyć do swoich celów. Rolnictwo to nie tylko ciężka praca, ale też pasja, odpowiedzialność. Sama staram się pokazywać w internecie, że za każdym sukcesem stoi przede wszystkim ogrom pracy i zaangażowania.

Dziękuje za wywiad i poświęcony czas! Powiedz, czego Ci życzyć na ten rok i kolejne lata pracy w branży rolniczej?

Hmm… trudne pytanie. Czego można mi życzyć? By rolnicy byli bardziej doceniani przez społeczeństwo. Może jak najmniej trudnych przypadków w pracy ze zwierzętami, urodzajów i by sprzęt pracował bezawaryjnie.

Tego Ci życzę, dziękuje!

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

16 + 9 =