Nawozy są nieodłącznym elementem udanej uprawy. Stosowane są w celu wzbogacenia gleby w składniki pokarmowe. Ich aplikowanie należy do podstawowych elementów służących utrzymaniu odpowiedniego potencjału produkcyjnego gleby, dzięki czemu można osiągać wysokie oraz dobre jakościowo plony. Należy zaznaczyć, że w Polsce nawozy mineralne są ważnym elementem polityki produkcji żywności. Polski rynek znajduje się na trzecim miejscu w Unii Europejskiej, zaraz po Francji i Niemczech, pod względem ich zużycia. Dlatego zrównoważone gospodarowanie składnikami nawozowymi w rolnictwie ma nie tylko duże znaczenie ekologiczne, ale także ekonomiczne.

Już dziś wiadomo, że chleb w następnym roku może być wyjątkowo drogi ze względu na stale rosnące ceny nawozów. Przeglądając cenniki nawozów w ostatnich tygodniach możemy zauważyć znaczne ich wzrosty w porównaniu do ubiegłych lat. Rolnicy załamują ręce, ponieważ ceny nawozów galopują. Można zauważyć nawet ich dwukrotny wzrost. Co wpływa na tak znaczne podwyżki cen?

Ceny nawozów niezmiennie kształtowane są przez ceny gazu ziemnego. Nie bez powodu produkcja nawozów zaliczana jest do najbardziej „gazożernych” procesów. W zależności od typu nawozów cena gazu stanowi 50-70% całych kosztów ich produkcji. Dla przykładu w produkcji nawozów azotowych, typu saletra amonowa i podobne, koszty gazu stanowią 70% wszystkich kosztów produktu. Na spotkaniu europejskich ministrów rolnictwa, które odbyło się w Luksemburgu potwierdzono, że niezwykle wysoka cena gazu ziemnego powoduje wzrost cen nawozów. To właśnie gaz ziemny należy do głównych surowców w produkcji nawozów azotowych, takich jak mocznik czy saletra amonowa, od których w głównej mierze zależy utrzymanie plonów w Europie. Wzrost cen energii jest głównym powodem wzrostu cen nawozów i może mieć wpływ na ceny żywności, co jest oczywiście ryzykiem – mówił Radny KE, komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.

Cena gazu nie jest jedynym czynnikiem cenotwórczym w tym sektorze. Wprowadzone przez Unię Europejską sankcje na Białoruś to nie tylko ograniczenie przywozu autogazu, ale także nałożone embargo na sole potasu, co wpływa na cenę nawozów potasowych. W rolnictwie jesienią, nawozów azotowych raczej się nie stosuje, w przeciwieństwie do nawozów potasowych, których ceny także poszły w górę.

Należy zaznaczyć, że kolejnym ważnym elementem kosztowym o dużym znaczeniu dla branży producentów nawozów są uprawnienia do emisji dwutlenku węgla (CO2). Cena emisji CO2 jest związana z działaniem oraz mniejszą dostępnością wskaźnika redukcji wolumenu samych uprawnień, a także zniesieniem barier na rynku praw do emisji EU ETS. Jak podaje Anwil koszty uprawnień do emisji CO2 na przestrzeni ostatniego roku wzrosły o około 200%. Z poziomu 20 euro za tonę do ponad 60 euro za tonę. Niestety koszty te nadal będą rosły w przyszłości, co ostatecznie wpłynie na koszty związane z produkcją amoniaku oraz kosztami energii.

W związku ze zmianami, które wniosła ustawa z dnia 7 maja 2020 r. o zmianie ustawy o nawozach i nawożeniu oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa z dnia 7 maja 2020 r. zabrania się stosowania mocznika w formie granulowanej, z wyłączeniem stosowania mocznika w formie granulowanej zawierającego inhibitor ureazy albo powłokę biodegradowalną i wchodzi z życie z dniem 1 sierpnia 2021 r. W związku z tym w Polsce nie można już korzystać z tanich nawozów bez inhibitora. Podsumowując inhibitor ureazy podwyższa jakość nawozu, ogranicza skutki uboczne jego działania, ale niestety powoduje wzrost cen nawozów.

Na wzrost cen nawozów wpływa także ograniczona lub wstrzymana ich produkcja ze względu na ceny gazu. Według stowarzyszenia branżowego Fertilizers Europe produkcja nawozów, zwłaszcza w Europie, stała się tak nieopłacalna, że obecnie ograniczona produkcja w niektórych lokalizacjach może zostać na stałe zatrzymana, jeśli UE nie podejmie szybkich działań w celu powstrzymania wzrostu cen gazu ziemnego. Takie firmy jak Yara czy Borealis ograniczyły produkcję nawozów, natomiast na wstrzymanie produkcji zdecydował się koncern CF Industries.

Należy zauważyć, że ceny nawozów rosną na całym świecie. Jednym z głównych powodów jest podwyżka ceny mocznika. Chiny zaliczane są do największych producentów tej substancji. Warto więc podkreślić, że ceny mocznika na chińskich giełdach poszły ostro w górę. To z kolei ma duży wpływ na ceny nawozów na całym świecie. Jak podaje portal Agraheute, ceny nawozów wzrosły trzykrotnie w ostatnim czasie. Aktualnie niemieccy rolnicy muszą wydać około 300-350 euro na hektar zboża, podczas gdy wcześniej płacili około 150 eruo/ha. Jak powiedział Alexis Maxwell, analityk z Green Markets, jeżeli ceny nawozów będą nadal rosły, rolnicy albo zmniejszą dawki nawożenia, albo zmniejszą zakupy nawozów w nadziei na niższe przyszłe ceny, aby ograniczyć gwałtowanie rosnące koszty. W Polsce również mamy do czynienia ze wzrostem cen nawozów mineralnych (wyk. 1). Polscy rolnicy aktualnie za tonę mocznika muszą zapłacić ponad 2000 zł, podczas gdy w poprzednim roku analogicznego okresu cena mocznika wynosiła nieco powyżej 1400 zł/t. Kolejnym nawozem, którego cena drastycznie wzrosła jest saletra amonowa, która w ubiegłym roku we wrześniu kosztowała prawie 1200 zł/t, natomiast w tej chwili należy zapłacić prawie 1500 zł/t. W przypadku polifoski nastąpił wzrost o około 25% w porównaniu do roku poprzedniego.

Konsumenci tych podwyżek nie odczują teraz, lecz w przyszłym roku. Co ciekawe, najbardziej mogą je zauważyć konsumenci mięsa, ponieważ cześć zbóż przeznaczana jest na pasze. Jeśli wzrastają koszty produkcji, to także ceny w sklepach mogą ulec zmianie. Zgodnie z wyliczeniami Polskiego Związku Roślin Zbożowych, nawozy oraz środki ochrony stanowią 1/3 kosztów w uprawie pszenicy. Jeśli nawozy zdrożeją o około 50% to ceny zbóż będą musiały pójść w górę o jakieś 16-17%.

Wykres 1. Porównanie cen nawozów mineralnych w 2021 i 2020 r.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie notowań miesięcznych publikowanych przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.

Jak powiedział Gary Vogen z Yary podczas wywiadu dla amerykańskiego portalu The Scoop w pierwszym kwartale 2022 r. ceny gazu ziemnego nie ulegną obniżeniu. Dodał również, że ceny nawozów są napędzane przez inne czynniki globalne. Szoki podażowe stają się coraz bardziej krytyczną sytuacją, ponieważ zakłady na całym świecie ograniczają produkcję oraz większość państw ogranicza także eksport. Zatem analitycy i handlowcy obawiają się, że w kolejnym roku w Europie i Ameryce Północnej nie będzie wystarczającej ilości nawozów, co będzie miało zapewne wpływ na ich cenę.

Skomentuj. Jesteśmy ciekawi Twojej opinii!